Przykład współpracy z Joanną

with Brak komentarzy
Asia z mężem kupili swoje pierwsze mieszkanie. Nie mają doświadczenia, choć mają duże wyczucie i intuicję, która podpowiada im dobre rozwiązania.
Zdecydowali się na moją pomoc, żeby jak najlepiej wykorzystać te metry kwadratowe szczęścia, w których spędzą najbliższe lata. Ich priorytetem była łazienka, która miała być bardzo funkcjonalna mimo swoich niedużych rozmiarów, a do tego utrzymana w klimacie retro. Po krótkiej wymianie mailowej zdecydowali się też na opracowanie układu funkcjonalnego całego mieszkania.
Nigdy nie naciskam, ale przy mieszkaniach w stanie surowym, bardzo do tego zachęcam. Pochylenie się nad układem funkcjonalnym sprawia, że  zaczynamy widzieć więcej niż deweloper zaproponował, poznajemy realne wymiary, możliwości ustawienia kuchni i dowiadujemy się, że do salonu warto szukać kanapy nie większej niż 230 cm i nie kupujemy mebli w ciemno. Na papierze dostajemy kilka kresek, ale w głowie pokonujemy milowy krok, a z chaosu i masy sklepowych pomysłów krystalizuje nam się spójna i konkretna wizja mieszkania, która jest drogowskazem przy dalszych wyborach.
Spotkałam się z Asią i jej mężem na budowie, gdzie wspólnie zmierzyliśmy całe mieszkanie, w tym  punkty elektryczne i hydrauliczne, a ja na bieżąco rysowałam rzut. Od razu po inwentaryzacji pojechaliśmy do pobliskiej kawiarni, żeby omówić funkcjonalność mieszkania, narysować możliwe układy, zgodne z ich marzeniami i potrzebami. Odpowiedziałam też na ich pytania, skomentowałam pomysły i podpowiedziałam na co powinni zwrócić szczególną uwagę. Nasze spotkanie trwało 5 godzin.
Po spotkaniu przesłałam Asi rzuty wraz z komentarzem. 1 godzina.
Po kilku dniach spotkałyśmy się w sklepie z płytkami, żeby wybrać potrzebne elementy łazienkowe i omówić wątpliwości, które pojawiły się od czasu ostatniego spotkania. Wybrałyśmy baterie, ceramikę, lustro, lampy i inne elementy wyposażenia. Cześć elementów znalazłyśmy w sklepie, inne na stronach internetowych. Przedstawiłam też pomysły na ciekawe rozwiązania dla ich przestrzeni, które przyszły mi do głowy po wcześniejszym spotkaniu, a które szkoda chomikować dla siebie. Spotkanie trwało 3 godziny.  

Miedzy spotkaniami pojawiła się też wymiana mailowa dotycząca lamp i elementów salonu. Na odpowiedziach spędziłam 30 min.
Po ustaleniu wyglądu łazienki i wybraniu elementów Przygotowałam dla Asi  wizualizację i szczegółowy rysunek z uwzględnieniem cięcia płytek, przesunięcia podłączeń hydraulicznych i  zmian w instalacji elektrycznej.  Potrzebowałam na to 10 godzin.

Wszystkie prace zajęły mi więc 19 godzin i 30 minut.

Trzymam za nich kciuki!