Wnętrze gabinetu psychoterapii w cale nie musi być nudne, żeby przypadkiem nie odciągać należnej uwagi od problemów.

Przeciwnie – powinno być miejscem, w którym każdy dobrze się czuje i lubi panującą tam atmosferę. Taki właśnie jest gabinet Karoliny. Jeszcze miesiąc wcześniej był opuszczonym od lat biurem z resztkami starej wykładziny na podłodze i sypiącym się tynkiem. Po metamorfozie stał się pięknym i przytulnym gabinetem w charakterystycznym stylu nawiązującym nieco do klimatu PRL-u. Olbrzymie ukłony w stronę męża terapeutki, który sam wykonał całość zmian, nawet odnowił stare meble 🙂 Gratulacje!